|
|

[Powrót]
VII - The night of the loving dead! [2]
Totalna pustka. Spotkałam dziś kogoś, kto był mi bardzo bliski. W sumie ZBYT bliski. Zapytał czy nie możemy spróbować jeszcze raz, bo było nam całkiem dobrze… Odeszłam bez dowidzenia. Nie mam moralnego kaca – powiedziałam jasno – żadnych powrotów, żadnych ludzi z przeszłości. Żadnego odgrzewanego trupa, któremu zbiera się na amory! Czemu jak jest źle, wszyscy muszą zwracać się do mnie? Czy jestem jakąś cholerną latarnią na oceanie bezsensu? Czasem mam ochotę uciec do jakiejś pustelni… Tylko tam, brak byłoby mi moich najbliższych przyjaciół i tych sprawdzonych starych, dobrych znajomych. Jutro wyłączam telefon, niech się pali i wali, dziewczynom wyślę domowy. Tata obiecał mi plener. Weźmiemy psa. Coś za coś – ja zaczynam uczyć się niemieckiego, on kupuje mi jakieś dobre lustro jak uzna, że jestem komunikatywna (cudnie, niech mnie odpyta z angielskiego albo francuskiego, ewentualnie da tekst do opracowania w ruskim, hiszpańskim lub włoskim, ale Niemca nie ograniam T.T). W poniedziałek pierwszy w sesji „zerowej” egzamin. W czwartek ostatnie zajęcia. W dodatku zbliża się Euro - całe dwa tygodnie poza Krakowem, na zielonej łączce (wyłączając z tego praktyki terenowe), może kilka dni u starych przyjaciół rodziny. Znowu trzeba będzie jechać na dwa razy – tata dalej nie przekonał mamy do kupna nowego samochodu – jakiegoś kombi (czemu nie terenóweczki się pytam, czemu ojcze, czemu !?), coby mi się z tyłu psy zmieściły (w jego koncepcji auto byłoby moje, bo jak nie zrobię prawka w te wakacje, to…). Uciekam z Odiem na spacerek, potem noc horrorów-komedii w mojej letniej rezydencji - czyli na strychu (tak w nocy - spotkanie punkt trzecia pod moim oknem - nie będę budzić rodziców). Jeszcze muszę się jakoś trochę przespać i jutro coś się pouczyć. Inaczej znowu będę wyglądać i zachowywać się jak londyńczycy z Shaun of Dead. BTW – odpisuję na komentarze i wchodzę na Wasze blogi, czytam, ale rzadko daję o sobie znać, ot nieśmiałek ze mnie. Je vous embrasse avec un million de bisous :*
Lilitu [Komentuj]
[]
|
|